Odkrywam Białoruś. To sąsiedni kraj, a przecież tak mało o nim wiemy. ::: Za pośrednictwem tego bloga chcę przekazywać wam moje odkrycia. Zachęcam was do opowiedzenia tutaj waszych odkryć. ::: Odkryjmy razem Białoruś!
Zakładki:
Czytający, czytani, inne projekty
Słowniki języka białoruskiego
Nasza pomoc dla Białorusi
Raport
Ciekawe
Dzienniki Marcowe
Białoruska opozycja
Białoruska władza
Białoruskie fora
Białoruskie media
Blogi o Białorusi
O mnie
Podróż na Białoruś
Polecamy bramkę sms
poniedziałek, 31 lipca 2006
Seks gejowski w biały dzień - tylko w TV Białoruś !!!


Zdjęcie: MosNews

W ostatnich dniach miał miejsce na Białorusi szereg dziwnych zdarzeń:
  1. We wtorek 25 lipca o 3 w nocy agenci białoruskich służb specjalnych wtargnęli do mieszkania łotewskiego dyplomaty i przeprowadzili rewizję. Skonfiskowali rzeczy osobiste dyplomaty oraz jego korespondencję. Według łotewskiego MSZ władze Białorusi naruszyły konwencję wiedeńską z 1961 roku o stosunkach dyplomatycznych, która gwarantuje dyplomatom immunitet.

  2. 28 lipca minister spraw wewnętrznych Białorusi oznajmił, że łotewski dyplomata jest podejrzany o rozpowszechnianie pornografii.

  3. 30 lipca wieczorem (i 31 lipca rano jako powtórka) w programie publicystycznym "W centrum uwagi" emitowanym przez białoruską telewizję państwową pokazano... film nagrany ukrytą kamerą, przedstawiający stosunek seksualny pomiędzy dwoma mężczyznami. Dziennikarze telewizji białoruskiej stwierdzili, że jeden z mężczyzn to drugi sekretarz ambasady Łotwy. Podkreślili również, że dyplomata utrzymywał kontakty z białoruską opozycją.

Jest kilka rzeczy, które należy wiedzieć, aby wniknąć choć trochę w logikę powyższych wydarzeń: Teoretycznie, homoseksualizm nie jest na Białorusi nielegalny. Niezależni komentatorzy białoruscy podkreślają też, że filmowanie ukrytą kamerą cudzego życia intymnego jest bezprawnym naruszeniem prywatności. Należy również wiedzieć, że w czasie marcowych protestów po sfałszowanych wyborach białoruska telewizja nadawała spreparowane relacje z miasteczka namiotowego postawionego przez opozycyjną młodzież. Pokazywano mianowicie wnętrza namiotów: pierwszy pełen flaszek z wódką, drugi pełen strzykawek i pism pornograficznych, a w trzecim - parę gołych facetów usiłujących nakryć się śpiworem...


  • Artykuł o włamaniu, Gazeta Wyborcza [pl]
  • Artykuł o programie tv z aktem homoseksualnym, Radio Swaboda [by]
  • Kolejny artykuł na powyższy temat, Radio Swaboda [by]
  • Artykuł w rosyjskiej witrynie MosNews [eng]
Adam Mickiewicz a Białoruś

Za moich czasów o obrzędzie Dziadów mówiło się w szkole oględnie, że "ludowy", podobnie jak inne motywy w jego twórczości. Nic o białoruskości. Jeszcze gorzej było za czasów Sokrata Janowicza:

Popadałem w coraz większe zdziwienie ogromem poznawanej przeszłości Białorusi. I jak to ze mną bywa, natychmiast chciałem podzielić się swymi wrażeniami z innymi ludźmi, właśnie usiłując publikować swe teksty-zdziwienia na ten temat. Byłem bowiem w tym przedmiocie nie mniej głupi, aniżeli wszyscy Białorusini. Trzeba koniecznie wiedzieć, że historii Białorusi od dawna zakazano i jeśli cokolwiek dowiadywano się z niej, to jedynie w postaci prowincji polskiej bądź rosyjskiej. Nigdy zaś jak o zjawisku samoistnym. Pamiętam, jak się potężnie naraziłem polonistce w technikum, kiedy upierałem się przy białoruskich korzeniach twórczości Adama Mickiewicza. Odebrała ona to niczym potwarz polskiemu wieszczowi. Występujące w „Panu Tadeuszu” nazwy roślin „świerzop” czy „dzięcielina” – niezrozumiałe Polakom – objaśniała wielce bałamutnie, gdy tymczasem szło o najzwyklejszą naszą „świrepkę”, „dziacialinę”. Oczywiście, zarobiłem przysłowiową „pałę” z przedmiotu, a także po raz pierwszy epitet „białoruskiego nacjonalisty”, co mnie cholernie wbiło w dumę!

Dzisiejsze ściągi internetowe dla maturzystów świadczą o znacznym postępie. Wiele z nich wspomina np. o białoruskim pochodzeniu święta Dziadów. Warto zauważyć, że gdy czasem mówi się w szkole o "folklorze litewskim" u Mickiewicza, to w rzeczywistości chodzi również o folklor białoruski. W czasach Mickiewicza bowiem słowa "Litwa" używano w sensie: Wielkie Księstwo Litewskie. Na użytek byłych i przyszłych maturzystów przytaczam kilka dalszych wiadomości o białoruskich inspiracjach Mickiewicza.

  • To lubię: motyw odwiedzania starej cerkwi przez zmarłych. Zgodnie z podaniami Białorusinów, nieczyste siły i zagubione dusze znajdują sobie przystań właśnie w takich miejscach.

  • Kurhanek Maryli: białoruska tradycja pogrzebowa, zgodnie z którą krzyże i kamienie stawiane były tylko na grobach mężczyzn - na grobach kobiet zaś usypywane były kurhanki.

  • Dudarz, Lilie: Postać wędrownego śpiewaka lub Starca, charakterystyczna dla dawnej Białorusi, uosobienie mądrości i cnoty.

  • Świtezianka, Rybka: W Białorusi, kraju rzek i jezior, każdy chłop wierzył w bajkowe istoty zamieszkujące zbiorniki wodne. Było nawet święto rusałek, obchodzone rano drugiego dnia Zielonych Świątek.

  • Pani Twardowska, Tukaj: Umowa z czartem spisywana jest na wołowej skórze. W białoruskich legendach i baśniach symbolem siły nieczystej jest właśnie wołowa skóra, na której diabeł spisuje grzechy. Łysa Góra jako miejsce sabatu czarownic. Zgodnie z podaniami białoruskimi, "na Koladę, podobnie jak na spotkanie wiosny i w świętojańską noc, na Łysą Górę w Kijowie zlatują się wiedźmy i czarownice, a litewskie wiedźmy na górę Szatriju, natomiast polskie, czeskie i słoweńskie na Babią Gorę".

  • Powrót taty: Buława jest bronią często występującą w podaniach białoruskich.

  • Świteź: z białoruskich podań pochodzi motyw zniknięcia cerkwi, która za grzechy ludzi zapadała się pod ziemię, wraz z tymi, którzy się w niej znajdowali.


  • Wymienione przykłady pochodzą z: A. Brusiewicz, Kultura białoruska w "Balladach i romansach" Adama Mickiewicza, w: Poszukiwanie wspólnych korzeni kulturowych Białorusi i Polski, Materiały z konferencji międzynarodowej, Wigry 6-8 czerwca 2005, Suwałki 2005

  • Słowo jest wszystkim, rozmowa z Sokratem Janowiczem. Wynika z niej, iż powszechne przeświadczenie Polaków, że "świerzopa ni ma", powinno już dawno runąć (więcej o świerzopie tutaj).

  • Nawiasem mówiąc - Adam Mickiewicz jest dziś jednym z ważniejszych pisarzy, których poznają w szkole dzieci na Białorusi, także w szkołach rosyjskojęzycznych. Wśród lektur obowiązkowych są też dzieła Elizy Orzeszkowej i Henryka Sienkiewicza - pisał Jerzy Haszczyński w 1999 roku. Artykuł Mniej łaknienia, mniej obaw jest już trochę nieaktualny w części dotyczącej sytuacji sytuacji bytowej na Białorusi. Nie wiem, czy lektury w szkołach pozostały te same? Bardzo jednak ciekawe są fragmenty dotyczące historii stosunków Białorusinów z Polakami.

19:41, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna kultura
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 lipca 2006
Interesy najlepiej robi się w dyktaturze?
Zapraszam do przeczytania ciekawych rozważań i komentarzy pod tekstami na blogu Polemika z Dyskursem.

  • Na Białorusi panuje prawdziwy porządek. Ulice w Mińsku są szerokie i czyste. Jeżdżą po nich niezłe samochody, a po chodnikach chodzą ładne i uśmiechnięte dziewczyny. W sklepach jest duży wybór jedzenia, a kawiarnie nie narzekają na brak klientów. Biedy nie widać.

    Dopóki nie interesujesz się sprawami publicznymi, dopóki nie zabiegasz o nic więcej, niż własna „mała stabilizacja” - jesteś bezpieczny i możesz całkiem wygodnie urządzić sobie życie. Naprawdę wiele ci wolno: możesz się głośno śmiać (byle nie z Władzy), możesz pić piwo na brzegu rzeki, a nawet zakombinować z jakimś niewielkim biznesem. Władza przymknie też oko i puści cię za granicę do wrogiego, sąsiedniego kraju, żebyś zahandlował sobie czym tam chcesz.

    Czy nie tak wygląda kraj-raj ze snu każdego „zwolennika rządów silnej ręki”?



  • Artykuł z fałszywą i złośliwą tezą...

    Spędziłem sporo czasu na Białorusi, i myślę, że porównywanie Polski do tego nieszczęsnego kraju jest tylko dosyć tanim chwytem, typowym przykładem brudu, którego pełna jest polska polityka.

    Na Białorusi panuje powszechny strach, za działalność polityczną studenci relegowani są z uczelni, egzekwuje się środkami administracyjnymi głosowanie na określonych kandydatów w wyborach, działa instytucjonalna cenzura, w celach siedzą więźniowie polityczni, a gospodarka oparta jest księżycowych "regułach" i bezzasadnie tanim paliwie z Rosji. Korupcja jest regułą; u nas to także problem, ale nie przychodzi chyba nikomu do głowy płacić komisji egzaminacyjnej za przyjęcie na studia, prawda?

    Jeden z moich kolegów z Grodna mówił, że stypendia dla doktorantów tamtejszego uniwersytetu są tak niskie, że bez wsparcia rodziny, można po prostu zachorować i umrzeć; i tak własnie się stało, ktoś zachorował na gruźlicę i zmarł. A popatrzcie na zęby Białorusinów - to po prostu wystawa najróżniejszych złych oddziaływań: braku higieny, braku pieniędzy na środki czystości, fatalnej diety, niedożywienia. Poziom higieniczny i technologiczny tego kraju przypomina polski przełom lat 70. i 80.


  • Dlaczego Białoruś to wspaniały kraj dla biznesmenów? Wyjaśnia nam to prezes Marek Piątkowski w czwartkowym Pulsie Biznesu: - Nam na Białorusi bardzo się podoba. Tam może niektóre procedury dłużej trwają, rzeczywiście widać inną kulturę. Ale z drugiej strony — jest jeden ośrodek władzy, co nam bardzo odpowiada.

    Menedżer Piątkowski jako jeden z nielicznych nie kryje się z gładkimi sloganami (gdzie się podziały jego służby PR?) i mówi wprost, że najlepiej robi mu się interesy w dyktaturze.


Źródło: polemika.blox.pl
10:07, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Odkrycia różne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 lipca 2006
Bezpieczeństwo, bezpieczeństwo
W Mińsku otwarto imponującą Bibliotekę Narodową:




Mieszkańcy okolicznych domów (między innymi właśnie tego, z którego zrobiono powyższe zdjęcie) otrzymali od panów w cywilu ulotki następującej treści:




Szanowni Obywatele!

W związku z podjęciem poważnych kroków związanych z otwarciem Biblioteki Narodowej Republiki Białoruś i dla Waszego bezpieczeństwa uprzejmie prosimy aby 16 lipca 2006 roku w godzinach od 8.00 do 15.00 nie nie otwierać okien, lufcików i drzwi balkonowych w domach, których okna wychodzą Prospekt Niepodległości w stronę budynku biblioteki.

Oddział ochrony porządku prawnego
Departamentu Spraw Wewnętrznych im. 1. Maja
w Mińsku



Źródło: dropzone.by
Filmy
  • Film z festiwalu Basowiszcza 2003





  • Film z życia prezydenta Łukaszenki




23:11, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Odkrycia różne
Link Komentarze (2) »
Studencie! Wagarujesz? Wykładowca zadzwoni do twojej mamy
Polecam niesłychanie ciekawy artykuł o różnicach kulturowych pomiędzy Polakami i Białorusinami: Ryszard Radzik, "Polacy – Białorusini: odmienność zachowań"

"Polscy studenci bardzo różnią się od białoruskich. Naprawdę studiują, a nie tylko zaliczają sesje. I to nie dlatego, że są starsi, bo później kończą szkołę średnią. Oni po prostu wiedzą, do czego w życiu dążą i już teraz potrafią powiedzieć, gdzie chcieliby pracować i czym się zajmować. Samodzielnie kształtują swoją przyszłość. Tymczasem na Białorusi po studiach nie można wybierać pracy, wszystkich czeka przydział.

Szkoła wyższa w Polsce jest zorganizowana inaczej niż na Białorusi, mogę na przykład chodzić na zajęcia na różnych wydziałach i studiować na kilku kierunkach jednocześnie. Wszystko jest tu zaplanowane pod kątem potrzeb studenta: ucz się, czego chcesz, zdawaj egzaminy, kiedy chcesz – sam o wszystkim decydujesz i sam ponosisz odpowiedzialność. Polski wykładowca na pewno nie zadzwoni do rodziców ze skargą, że ich syn-student nie był na zajęciach – a na Białorusi się to zdarza."

(Ta ostatnia uwaga mimowolnie nasuwa mi na myśl zwyczaje panujące w toruńskiej uczelni ojca Rydzyka.)

Artykuł jest fragmentem książki Ryszarda Radzika "Kim są Białorusini?". Polecam przeczytanie jej całej.
15:09, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Odkrycia różne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2006
Polska firma korzysta z pracy białoruskich więźniów politycznych
Radio Swaboda

19 lipca 2006

Pierwszy dzień pracy więźnia politycznego Artura Fińkiewicza



Dziś pierwszy dzień pracy więźnia politycznego Artura Fińkiewicza w cegielni należącej do polsko-białoruskiej spółki "Dream"w Mohylewie.

W rozmowie telefonicznej Finkiewicz powiadomił, że pracuje tam około 15 ludzi. Zarobki - do 250 tys. rubli [250 zł], tyle również obiecano jemu. Na pracę Artur Fińkiewicz nie narzeka - mówi, że nie oczekiwał lepszej. W pierwszy dzień pracy rozładowywał cegły.

Działacza nielegalnej organizacji “Małady Front” Artura Fińkiewicza ukarano wyrokiem 2 lat pozbawienia wolności za graffiti o treści politycznej “Dostał” i “Chcemy nowego”. Podczas kampanii wyborczej Finkiewicz spędził prawie 3 miesiące za kratami aresztu śledczego. W Mohylewie znajduje się od 29 czerwca.


  • Link do oryginalnego artykułu na stronie Radia Swaboda
 
1 , 2 , 3 , 4