Odkrywam Białoruś. To sąsiedni kraj, a przecież tak mało o nim wiemy. ::: Za pośrednictwem tego bloga chcę przekazywać wam moje odkrycia. Zachęcam was do opowiedzenia tutaj waszych odkryć. ::: Odkryjmy razem Białoruś!
Zakładki:
Czytający, czytani, inne projekty
Słowniki języka białoruskiego
Nasza pomoc dla Białorusi
Raport
Ciekawe
Dzienniki Marcowe
Białoruska opozycja
Białoruska władza
Białoruskie fora
Białoruskie media
Blogi o Białorusi
O mnie
Podróż na Białoruś
Polecamy bramkę sms
wtorek, 12 maja 2009
O Białorusi dla Polaków

Historia nie tylko tragiczna – wywiad z dr. Sarhiejem Tokciem

Jak wyglądały dzieje białoruskiego ruchu narodowego? Jaka jest współczesna kondycja narodu białoruskiego? Jak postrzegana jest Polska na Białorusi? Dlaczego Tadeusz Kościuszko jest białoruskim bohaterem? Na te i inne pytania odpowiada dr Siarhiej Tokć z Uniwersytetu Państwowego im. Janki Kupały w Grodnie.

Znalezione dzięki wykop.pl.

21:13, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Komentarze (66) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2007
Królestwo Białorusi
Pod notką z 15 sierpnia - Wojna polsko-bolszewicka na Białorusi - wpisał się internauta Kottus, polecając pewne opowiadanie Mariana Brandysa z książki "Moje przygody z historią". Książka została wydana po raz pierwszy w 1981 roku w Londynie, później też w Polsce przez podziemne wydawnictwo Nowa - pisanie o takich sprawach było wówczas nielegalne...

Marian Brandys
Królestwo Białorusi

...Przyprowadzony przez majora i żandarma obcy oficer zatrzymuje się przy drzwiach, podnosi rękę do skórzanego daszka i stuknąwszy głośno obcasami, salutuje nam - nie po naszemu - całą dłonią:

- Zdrastwujtie!

Rosyjskie powitanie jest tak nieoczekiwane, że wszyscy po prostu kamienieją. Oficer spostrzega błąd, stroszy swój jasny szczeciniasty wąsik i pośpiesznie się poprawia. Jego drugie pozdrowienie brzmi już bardziej swojsko, ale również nie po polsku:

- Dobry dzień!

(...)

Babka jest podenerwowana. Na policzkach i obwisłym podgardlu ma już niebezpieczne wypieki, zwiastujące nieomylnie nadciągającą burzę. (...) Groźnym szeptem wyjaśnia majorowi z komendy miasta, że niepotrzebne jej są lekcje patriotyzmu. I bez pouczeń majora wie, że w czasie wojny przyjmowanie oficerów na kwatery jest obowiązkiem obywatelskim. Ale w żaden sposób nie może zrozumieć, dlaczego ma u nas mieszkać akurat oficer rosyjski - właśnie teraz, kiedy prowadzimy z Rosjanami wojnę...

Z kolei denerwuje się major Biłyk. Jaki znowu oficer rosyjski?! Co za fatalne mieszanie pojęć i narodów. To Białorusin z krwi i kości. Porucznik Szczepan - po białorusku Sciapan - Sawicki z Ochotniczej Dywizji Białoruskiej generała Bułaka-Bałachowicza. Starsza pani musiała chyba słyszeć o tej dywizji, piszą o niej teraz ciągle w gazetach. To nasi sprzymierzeńcy, pomagają nam bić bolszewików. Po wojnie chcą sobie stworzyć Królestwo Białorusi. Major nieoczekiwanie parska krótkim śmieszkiem. No, z tym Królestwem Białorusi to się jeszcze zobaczy...


...Opowiadanie niegdyś nielegalne, ale i dziś dotykające spraw niewygodnych. Całość można przeczytać tutaj.


17:39, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 sierpnia 2007
Wojna polsko-bolszewicka na Białorusi
Dziś rocznica bitwy warszawskiej i naszego zwycięstwa nad wojskami sowieckimi.

Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920 toczyła się na terytorium Białorusi i zakończyła się jej rozbiorem pomiędzy dwa państwa.

Białoruś wszak istniała - nie tylko jako terytorium zamieszkałe przez daną grupę etniczną, lecz jako młode państwo narodowe, starające się wybić na niepodległość. 25 marca 1918 Białoruś po raz pierwszy w historii (na krótko) ogłosiła niezależność - powstało wówczas państwo białoruskie pod nazwą Białoruska Republika Ludowa. Jednak wówczas na tym terytorium stacjonowały wojska niemieckie. Rząd młodej republiki działał w warunkach okupacji. Nie został poparty ani przez bolszewików ani przez Niemców. Państwo zostało uznane przez Litwę, Łotwę, Estonię, Czechosłowację, Finlandię,Czechy, Ukrainę i Turcję. Jak widać, nie przez Polskę.

Gdy z terytorium Białorusi wycofały się wojska niemieckie, sąsiedzi zaczęli traktować te tereny jak ziemię niczyją. Wojska polskie i rosyjskie buszowały po niej i co rusz staczały potyczki. Uznaje się, że wojna polsko-bolszewicka rozpoczęła się 14 lutego 1919 starciem koło miasteczka Mosty na Białorusi, lecz w rzeczywistości długo nie przybrała ona charakteru regularnych działań wojennych. Był to wciąż raczej szereg potyczek. Tymczasem 27 lutego 1919 bolszewicy wraz z białoruskimi komunistami powołali sowiecką Litewsko-Białoruską Republikę Rad, która jednak wkrótce (w sierpniu) została zlikwidowana przez ofensywę polską.

Obie strony starały się wyrwać sobie nawzajem jak najwięcej terenów, które oczywiście traktowały jak podbitą własność. Pewien mój znajomy - naukowiec, Żyd pochodzący z Białorusi - mówił mi, że jego dziadkowie, którzy podczas wojny mieszkali na białoruskiej wsi, opowiadali straszne rzeczy o zachowaniu Polaków: polscy ułani po wkroczeniu do wsi poobcinali mieszkańcom uszy.



Odznaka pamiątkowa "Pogoń"
uczestnika walk na froncie litewsko-białoruskim 1919-1920.

Polacy postanowili wykorzystać białoruskie oddziały wojskowe do walki z Sowietami: 23 lutego 1920 w Rydze przedstawiciele Polski i Białorusi podpisali umowę o charakterze konwencji wojskowej - o wspólnej walce z bolszewikami Wojska Polskiego i Białoruskiej Armii Narodowej. W ciągu kilku letnich miesięcy armia białoruska uczestniczyła w walkach polsko-bolszewickich, m.in. w świętowanej dziś Bitwie Warszawskiej.

Następnie doszło do rozejmu między Polską a Sowietami - i Białorusini przestali być Polakom potrzebni.

25 października 1920 dowódca Białoruskiej Armii Narodowej, gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz, ogłosił przystąpienie do walki o niepodległą Białoruś. Przekroczył ze swoimi oddziałami wyznaczoną rozejmem granicę polsko-rosyjską. Mimo początkowych sukcesów, walka nie miała powodzenia. Armia białoruska powróciła na terytorium Rzeczypospolitej 4 grudnia 1920. Jej oddziały zostały w Polsce internowane.

Łupy wojenne podzielono: Białoruś została rozparcelowana pomiędzy Polskę i sowiecką Rosję.
11:09, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Komentarze (3) »
wtorek, 31 lipca 2007
Demitologizacja i mitotwórstwo
W Tygodniku Powszechnym - specjalna wkładka o Białorusi. Interesujący jest wywiad z Uładzimirem Arłouem - publicystą i popularyzatorem historii tego kraju. Mam wrażenie, że jego wizja historii Białorusi jest nazbyt publicystyczna. Niby skierowana przeciwko radziecko-łukaszenkowskiej propagandzie, przeciwko "polityce historycznej" krajów sąsiednich - ale przez to sama jakoś propagandowa. Jednak mało który popularyzator historii potrafi się tego ustrzec. Spójrzmy choćby na naszego Pawła Jasienicę. Obawiam się, że nauczanie historii to śliska sprawa w każdym kraju świata. Bardzo trudno tu o obiektywizm, bo każdy naród lubi mieć swoje mity. Dziś myślałam o tym, słuchając w radiu "reklam" Powstania Warszawskiego.
18:17, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 marca 2007
Sowiecka Białoruś
Jako dodatek do poprzedniej wiadomości - o wyrzuceniu z Akademii Nauk nieprawomyślnego historyka - przedstawię interesującą serię artykułów na temat roli ideologii w państwie, opublikowanych w gazecie "Sowieckaja Biełarussia". Przytaczam najciekawsze fragmenty.

prof. Anatolij Rubinow, członek Narodowej Akademii Nauk, pierwszy zastępca szefa Administracji Prezydenta Republiki Białoruś:

Jeszcze raz o ideologii
28.7.2006 [fragmenty]

Na czas rewolucyjno-demokratycznej euforii wielu zaczęło uważać, że ideologia to czysto komunistyczny atrybut i że wolne społeczeństwo powinno być również wolne od ideologii. (...) Jednak z upływem czasu i po zdrowym namyśle stało się coraz bardziej jasne, że bez ideologii społeczeństwo nie może istnieć. (...)

Z drugiej strony, jeśli rola ideologii w społeczeństwie rozrasta się ponad miarę, jeśli staje się obowiązującym dogmatem, zaczyna być ważniejsza od społeczeństwa, to może mieć zupełnie negatywne następstwa. Jaskrawym przykładem jest tu Związek Radziecki. Przecież przyczyną rozpadu ZSRR nie był kryzys ekonomiczny, polityczny czy narodowy. Niezależnie od poglądów niektórych polityków i politologów - tych kryzysów w kraju radzieckim nie było. Przyczyną była dogmatyczna ideologia, która pętała polityczne kierownictwo i nie pozwalała adekwatnie reagować na zmieniające się warunki świata. (...)

Teraz o demokracji. Najważniejszy wyznacznik demokracji - wybieralność głowy państwa i parlamentu - u nas istnieje. Przy czym, w odróżnieniu np. od USA, u nas wybory prezydenta są bezpośrednie. To silniejszy mechanizm demokratyczny, zabezpieczający realny i bezpośredni związek między władzą a narodem. Co by nie mówili zagraniczni obserwatorzy i nieprzychylni komentatorzy - ten mechanizm u nas działa, działa jawnie i efektywnie. Oszałamiające poparcie Łukaszenki w ostatnich wyborach - to nie rezultat jakichś zakulisowych manipulacji lub nadużywania środków administracyjnych, lecz realne świadectwo ideologicznej jedności naszego narodu. Jedności osiągniętej nie agitacją i masową obróbką ideologiczną, lecz dzięki praktycznym rezultatom budowy naszego państwa, naszym sukcesom, uczciwą i jawną polityką, jednością słów i czynów, które dziś charakteryzują styl rządzenia naszego Prezydenta.

prof. Piotr Pietrikow, historyk, członek-korespondent Narodowej Akademii Nauk Białorusi:

Metodologiczne ideologemy historyków
31.8.2006 [fragmenty]

"Zimna wojna" między USA i NATO z jednej strony, a ZSRR i Układem Warszawskim z drugiej - zakończyła się zwycięstwem USA i jego sojuszników, a klęską ZSRR i jego sojuszników. To fakt historyczny, który nie ulega wątpliwości. Decydującą rolę w tym światowej skali konflikcie sił postępu i reakcji, jak nazywała siebie każda ze stron, odegrała ideologia antysowietyzmu i antykomunizmu państw zachodnich z USA na czele. Związkowi Radzieckiemu - zjednoczonym siłami zewnętrznymi i wewnętrznymi - zadano powalający cios: rozczłonkowano go na kawałki. Dalszy triumfalny pochód "prawdziwej demokracji" przeszedł przez Jugosławię, Afganistan i Irak, "kolorowe rewolucje" w Azji Środkowej, Gruzji i na Ukrainie. W ten sposób ideologia świata jednobiegunowego, działającego na zasadzie "dziel i rządź" kontynuuje zwycięski marsz po rozpadzie i likwidacji ZSRR. (...)

Przede wszystkim należy zauważyć palącą aktualność dla dalszego rozwoju nauk historycznych na Białorusi takich spraw, jak: Uparte dążenie niektórych historyków do nie kończących się przeprosin, oczerniania i przeklinania swojej przeszłości. Znaczenie Wielkiej Rewolucji Październikowej 1917 roku oraz Wielkiej Rewolucji Francuskiej na rozwój współczesnej cywilizacji. O autorach, zarażonych nienawiścią do sowieckiej przeszłości. Nieakceptowalność i historyczny brak perspektyw sloganu "odrodzenia Białorusi", niezależnie i wbrew bratniej pomocy narodu rosyjskiego i Rosji, kraju sowieckiego. Sformułowania kwazidemokratów o "mitologizacji wspólnoty pod nazwą "naród sowiecki"". Mylność "typowej logiki" niektórych uczonych, że współczesna suwerenna Białoruś wyrosła z emigranckich idei nacjonalistów, a nie dzięki pełnej wyrzeczeń pracy i bohaterskim czynom wojennym narodu białoruskiego i bratniemu wsparciu wszystkich narodów ZSRR. (...)

Niektórym białoruskim historykom stała kością w gardle historyczna walka narodu białoruskiego o zjednoczenie z bratnim narodem rosyjskim. Dlatego narodowo-wyzwoleńczą wojnę narodów białoruskiego i ukraińskiego pod dowództwem Bohdana Chmielnickiego bez chwili namysłu zamienili oni na wojnę antyfeudalną lub kozacko-chłopską. Przemilczeli przy tym, że lewobrzeżna Ukraina po Ugodzie Perejasławskiej w 1654 zjednoczyła się z Rosją, a Białorusi nie udało się tego wywalczyć.

Podobną nieprzychylność wobec Rosji wykazali oni, jeśli chodzi o zjednoczenie narodu białoruskiego z narodem rosyjskim w jednym państwie rosyjskim pod koniec XVIII w. w wyniku trzech rozbiorów Rzeczypospolitej w latach 1772, 1793 i 1795. (...)

Przemilcza się przy tym, że i Tadeusz Kościuszko w 1794 r. i Konstanty Kalinowski w 1863 r. walczyli za przywrócenie Rzeczypospolitej w granicach z 1772 roku, co oznaczało nową inkorporację, nowe włączenie białoruskich ziem w skład Polski wbrew zasadniczym etniczno-narodowym interesom narodu białoruskiego. Dlatego te polskie powstania były postępowymi dla narodu polskiego, lecz reakcyjnymi dla narodu białoruskiego i w przypadku ich zwycięstwa oznaczałyby dla Białorusinów ostateczną polonizację i etniczne zniknięcie z mapy Europy.

00:31, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 marca 2007
Historycy nie po linii ideowej
Gazeta.pl pisze:

Jauhen Aniszczenka, naukowiec z Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk Białorusi, pisał, że carski generalissimus Aleksander Suworow był katem narodu białoruskiego, a Tadeusz Kościuszko - jego bohaterem. Wyleciał z pracy.

Warto przeczytać szerszy opis sprawy w niezależnych mediach białoruskich - poniżej moje streszczenie:

Państwowa komisja akredytacyjna zarzuciła Aniszczence brak recenzji prac kolegów i słabą prezentację dorobku na konferencjach naukowych. Aniszczenko twierdzi, że tymczasem jego recenzje badań białoruskich i zagranicznych historyków są publikowane w prasie krajowej i zagranicznej, a co więcej - ilość jego własnych publikacji tylko z trzech ostatnich lat jest równa liczbie publikacji jego 12 kolegów z wydziału razem wziętych.

Aniszczenko uważa, że zwolniono go ponieważ jego badania nie odpowiadają państwowej ideologii a także polityce likwidacji ostatków swobód akademickich, którą uskutecznia dyrektor instytutu.

Historyk pracował w instytucie ponad 20 lat i zajmował się okresem rozbiorów Rzeczypospolitej. W swoich pracach wykazywał, że główną odpowiedzialność za nie ponosi imperium rosyjskie i carat. W 2004 roku komisja akredytacyjna odrzuciła jego pracę doktorską na ten temat, uznając jej tezy za nieuzasadnione, choć o rozbiorach Aniszczenko napisał 5 monografii i zredagował 4 zbiory dokumentów. Naukowiec jest autorem w sumie 370 publikacji, w tym 13 książek. Obecnie pracuje nad trzema książkami, wśród nich o powstaniu kościuszkowskim.

Należy dodać, że obok Aniszczenki wcześniej z instytutu historii zwolniono już czworo innych znanych historyków: Ninę Studnicką, Giennadija Saganowicza, Andrieja Kisztymowa i Siergieja Tarasowa.
11:06, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 lutego 2007
Zaproszenie na spotkanie w Krakowie



27 lutego (wtorek) 2007 r.
godz. 18.00

Sala Mehofferowska
Wydawnictwo Literackie
ul. Długa 1
Kraków


PANEL DYSKUSYJNY

Udział biorą:
Wiesław Romanowski (reporter TVP)
Bartłomiej Sienkiewicz (ekspert ds. wschodnich)
Mikołaj Trzaska (saksofonista, nagrywa m.in. z muzykami ukraińskimi)
Thomas Urban (slawista, korespondent Süddeutsche Zeitung)



Prowadzenie:
Sławomir Mokrzycki

Spotkanie rozpocznie dyskusja oksfordzka z udziałem krakowskich studentów:
"Mentalność wschodnioeuropejska jest specyficzna i należy ją zachować" ZA / PRZECIW
22:07, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wspólna historia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2